Opowieść dla smakoszy babeczek czyli „Jego babeczka” Penelope Bloom

8 września 2019

Dwa pierwsze tomy serii Penelope Bloom „Przedmioty pożądania” przeczytałam niezwykle szybko, więc tym bardziej czekałam na nową część tego cyklu, czyli na powieść pt. Jego babeczka. Jest to lekka książka, którą czyta się niezwykle przyjemnie. Książka ta jest niezwykle emocjonalna, zawiera pełną gamę emocji. Jest to połączenie komedii romantycznej z wątkami erotycznymi. Główni bohaterowie książki znani są nam z poprzednich części, więc nie polecam zaczynać tej serii od trzeciej części. Warto przejść wszystkie części od początku, pozwoli nam to lepiej wczuć się w książkę i uniknąć zagubienia już od początku. 

Stara miłość nie rdzewieje 

Główną bohaterką powieści jest Emily, która jest artystką marzącą o wielkiej i wspaniałej karierze. Łapie się każdej pracy, ale tak naprawdę czeka już na wyjazd do Paryża, gdzie ma obiecaną pracę związaną ze swoimi zainteresowaniami oraz studia. Nie chce wchodzić w żadne romanse, nie szuka miłości. Jednak przypadkowo spotyka mężczyznę, w którym podkochiwała się w szkole, ale była to wtedy jednostronna, platoniczna miłość. Teraz okazuje się, że Ryan jest jej szefem. Jest także mężczyzną, któremu od dawna nie układa się w miłości, który nie może trafić na tę jedyną kobietę, na miłość jego życia. Dziewczyna natomiast próbuje sobie wmówić, że już nic do Ryana nie czuje, ale czy faktycznie? Czy w tym przypadku sprawdza się przysłowie, że „stara miłość nie rdzewieje”? Sami się przekonajcie, sięgając po kolejny tom powieści Penelope Bloom. 

Romantyczny erotyk czy erotyczny romans? 

Historia tej pary pełna jest pozytywnej energii. Znajdziemy tam zabawne dialogi, które podszyte są sporą dawką erotyzmu. Buzujące napięcie seksualne wyczuwalne jest niemal na każdej stronie. Mimo tego ta porcja erotycznych momentów nie przytłacza, a nadaje tylko pikanterii całej książce. Nie można jednak powiedzieć, że książka to tylko zabawne dialogi i erotyczne momenty. Dostrzeżemy w niej także wiele rozterek, dylematów, jakie targają parą głównych bohaterów. Sami nie wiedzą tak naprawdę, czego chcą, czy jest im pisane być razem, czy są gotowi podjąć to ryzyko i dać sobie szanse otwarcia się na prawdziwą miłość.

Książka napisana jest dość prostym językiem, więc czyta się ja niezwykle lekko i zarazem szybko. To książka na jeden jesienny wieczór. Taka opowieść, aby i pośmiać się i poczytać romantyczne wątki. „Jego babeczka” to odskocznia od codzienności, to dawka ciekawie napisanej historii, którą idealnie czyta się przy dobrej kawie i ciastko, a może i przy babeczce. Czy warto? Jeśli nie spróbujesz tej kuszącej swoim smakiem babeczki, nie przekonasz się.