Kobieta na tropie watykańskich tajemnic

28 września 2019

Tajemnica. Splendor. Bogactwo. Kościół. Jednym słowem – Watykan. Kraj o powierzchni niespełna 500 km2 skrywający za swoimi bramami sporo sekretów i ciekawostek. Zdecydowała się je odkryć przed czytelnikami Magdalena Wolińska-Riedi w swojej głośnej książce Kobieta w Watykanie. Jak żyje się w najmniejszym państwie świata

Trudne pytania 

Autorka książki jest polską dziennikarką, przez 16 lat mieszkająca w Watykanie, jedynym państwie, którego bramy są zamykane nocą na klucz. Jako żona szwajcarskiego gwardzisty miała wyjątkową możliwość stałego przebywania na terenie tego państewka i obserwowania takich sytuacji, których zwykły śmiertelnik raczej nie ogląda, a świecka kobieta – zwłaszcza. To ona właśnie mogła robić zakupy w jedynym w Watykanie supermarkecie czy tankować samochód na niewielkiej stacji benzynowej. Zastanawiała się także, czy wypada wywiesić pranie naprzeciwko papieskich okien czy zorganizować imprezę towarzyską. Inne dylematy dotyczyły spraw tak prozaicznych poza murami tego państwa, jak zabawy dla dzieci – gdzie w Watykanie, państwie kościelnym, znajdują się place zabaw z huśtawkami dla maluchów? To, co jest oczywiste poza Watykanem, na jego terenie może naprawdę sprawiać kłopot i być źródłem nieporozumień. Zwłaszcza, że wszyscy się tu znają przynajmniej z widzenia i wiedzą o sobie więcej niż niejednokrotnie powinni. 

Z papieżem po sąsiedzku 

Magdalena Wolińska-Riedi mieszkała w Watykanie w czasie, kiedy urzędowali tam aż trzej następujący po sobie papieże. Każdego z nich wspomina w książce “Kobieta w Watykanie. Jak żyje się w najmniejszym państwie świata”. O papieżu Janie Pawle II opowiada ze szczególnym sentymentem. Wspomina czas odchodzenia Papieża Polaka, moment, który dla mieszkańców Watykanu był szczególnie trudny, ponieważ przez 27 lat pontyfikatu zdążyli się z nim zżyć. Benedykt XVI był papieżem wycofanym, ale wśród osób sobie bliskich potrafił się otworzyć, a nawet był skory do żartów. Natomiast Franciszek chodzi własnymi drogami i nie za bardzo przejmuje się kościelnymi zasadami. W swoim otoczeniu propaguje prostotę i skromność, jednak autorka ma mu co nieco do zarzucenia.

Jeśli chcesz:

– dowiedzieć się, co krytykuje autorka u papieża Franciszka,

– poznać jeszcze więcej faktów z życia mieszkańców Watykanu,

– odkryć tajniki administracji i państwowości watykańskiej,

– zlokalizować pracownię Michała Anioła, 

musisz koniecznie sięgnąć po tę pełną anegdot i intrygujących historii książkę polskiej dziennikarki, która w swojej wartkiej opowieści zaprawionej reporterskim sosem podaje więcej informacji na temat watykańskiej codzienności niż niejedna wydana dotychczas pozycja. A że jest baczną obserwatorką i odważną publicystką, można spodziewać się odkrycia nawet tych pilnie strzeżonych na co dzień tajemnic. 

 

Tajemnicze spotkanie

18 września 2019

Szczęście to wbrew pozorom kwestia bardzo indywidualna. Każdy człowiek definiuje je w nieco inny sposób, co przekłada się na odmienne wizje satysfakcjonującego życia. Dla jednych oznacza oszałamiającą karierę, otaczanie się luksusowymi przedmiotami i nieustanną pracę na najwyższych obrotach. Inni rozumieją pod tym pojęciem stabilizację, cieszenie się spokojnymi, leniwie upływającymi dniami w zacisznym miejscu oraz ciepło domowego ogniska. W żadnym z tych pomysłów nie ma oczywiście nic złego. Co jednak, gdy te dwa, zupełnie odmienne style życia się ze sobą splotą? Właśnie takiej sytuacji doświadczyły Danusia Wrzesień i Danka Lucińska – główne bohaterki książki pod tytułem „Wiśniowy Dworek” autorstwa Katarzyny Michalak.

Różne definicje szczęścia

Danusia Wrzesień zamieszkuje małą wioskę o nazwie Milewo, gdzie pracuje jako nauczycielka. Nauczanie jest jej pasją i powołaniem, a kontakt z dziećmi sprawia jej szczerą radość i poczucie robienia czegoś ważnego. Jako jedyna z rodzeństwa, które opuściło Milewo, opiekuje się starszym ojcem, wykazując się względem niego godną podziwu cierpliwością. Docenia uroki spokojnego i uporządkowanego, prostego życia, a jej romantyczna dusza sprawia, że napawa się nawet widokiem kwitnących kwiatów, drzew i roślin, których dookoła nie brakuje. Danka Lucińska to jej zupełne przeciwieństwo. Mieszka w Warszawie i prowadzi firmę zajmującą się zarządzaniem apartamentowcami, co wypełnia jej praktycznie całe dnie. Bez reszty poświęciła się rozwijaniu swojej kariery i mimo tego, że odczuwa coraz większe zmęczenie, nie wyobraża sobie przeprowadzki z wielkiego miasta na prowincję.

Dwie nieznajome

Niespodziewanie te dwie kobiety coś łączy. Obie dostają tajemniczą przesyłkę, która zawiadamia je, że otrzymały nagrodę w postaci świątecznego pobytu w ekskluzywnym obiekcie zlokalizowanym w Jastrzębiej Górze. Zarówno Lucińska, jak i Wrzesień przystają na tę propozycję i korzystają z zaproszenia. Okazuje się, że został im przydzielony ten sam apartament. To spotkanie okazuje się przełomowe dla życia obu kobiet. Rodzi również kolejne, podstawowe pytanie. Kim jest osoba, która je zaaranżowała? „Wiśniowy Dworek” to pierwszy tom z cyklu o nazwie „Trylogia Jabłoniowa”. Ukazały się w nim również: „W imię miłości” oraz „Dla ciebie wszystko”.

Katarzyna Michalak, autorka, to popularna polska pisarka. Tworzy książki z gatunku literatury obyczajowej, kobiecej oraz erotycznej. Opublikowała już takie pozycje, jak: „Bezdomna”, „Błękitne sny”, „Czerwień jarzębin”, „Gwiazdka z nieba”, czy „Każdego dnia”.

 

Opowieść dla smakoszy babeczek czyli „Jego babeczka” Penelope Bloom

8 września 2019

Dwa pierwsze tomy serii Penelope Bloom „Przedmioty pożądania” przeczytałam niezwykle szybko, więc tym bardziej czekałam na nową część tego cyklu, czyli na powieść pt. Jego babeczka. Jest to lekka książka, którą czyta się niezwykle przyjemnie. Książka ta jest niezwykle emocjonalna, zawiera pełną gamę emocji. Jest to połączenie komedii romantycznej z wątkami erotycznymi. Główni bohaterowie książki znani są nam z poprzednich części, więc nie polecam zaczynać tej serii od trzeciej części. Warto przejść wszystkie części od początku, pozwoli nam to lepiej wczuć się w książkę i uniknąć zagubienia już od początku. 

Stara miłość nie rdzewieje 

Główną bohaterką powieści jest Emily, która jest artystką marzącą o wielkiej i wspaniałej karierze. Łapie się każdej pracy, ale tak naprawdę czeka już na wyjazd do Paryża, gdzie ma obiecaną pracę związaną ze swoimi zainteresowaniami oraz studia. Nie chce wchodzić w żadne romanse, nie szuka miłości. Jednak przypadkowo spotyka mężczyznę, w którym podkochiwała się w szkole, ale była to wtedy jednostronna, platoniczna miłość. Teraz okazuje się, że Ryan jest jej szefem. Jest także mężczyzną, któremu od dawna nie układa się w miłości, który nie może trafić na tę jedyną kobietę, na miłość jego życia. Dziewczyna natomiast próbuje sobie wmówić, że już nic do Ryana nie czuje, ale czy faktycznie? Czy w tym przypadku sprawdza się przysłowie, że „stara miłość nie rdzewieje”? Sami się przekonajcie, sięgając po kolejny tom powieści Penelope Bloom. 

Romantyczny erotyk czy erotyczny romans? 

Historia tej pary pełna jest pozytywnej energii. Znajdziemy tam zabawne dialogi, które podszyte są sporą dawką erotyzmu. Buzujące napięcie seksualne wyczuwalne jest niemal na każdej stronie. Mimo tego ta porcja erotycznych momentów nie przytłacza, a nadaje tylko pikanterii całej książce. Nie można jednak powiedzieć, że książka to tylko zabawne dialogi i erotyczne momenty. Dostrzeżemy w niej także wiele rozterek, dylematów, jakie targają parą głównych bohaterów. Sami nie wiedzą tak naprawdę, czego chcą, czy jest im pisane być razem, czy są gotowi podjąć to ryzyko i dać sobie szanse otwarcia się na prawdziwą miłość.

Książka napisana jest dość prostym językiem, więc czyta się ja niezwykle lekko i zarazem szybko. To książka na jeden jesienny wieczór. Taka opowieść, aby i pośmiać się i poczytać romantyczne wątki. „Jego babeczka” to odskocznia od codzienności, to dawka ciekawie napisanej historii, którą idealnie czyta się przy dobrej kawie i ciastko, a może i przy babeczce. Czy warto? Jeśli nie spróbujesz tej kuszącej swoim smakiem babeczki, nie przekonasz się.